
Bernard Krawczyk był jednym z tych aktorów, których losy i talent zapisały się w historii polskiego teatru i kina, szczególnie w kontekście kultury śląskiej. Urodzony i wychowany na Śląsku, stał się jednym z najwybitniejszych przedstawicieli tego regionu w świecie artystycznym. Jego charyzma, naturalny talent aktorski i wierność swojej śląskiej tożsamości uczyniły go postacią niezapomnianą, nie tylko dla widzów, ale także dla jego kolegów po fachu. Postacie które kreował, zarówno te teatralne, jak i filmowe, emanowały autentycznością i głębią, zyskując serca widzów w całej Polsce.
Choć jego twarz zapisała się w pamięci milionów dzięki rolom w filmach i serialach, to na teatralnych deskach Krawczyk przeżywał swoje największe triumfy. Był aktorem, który w pełni oddawał się sztuce, zarażając publiczność emocjami i prawdą, która płynęła z każdego jego występu. Od dramatycznych ról po komediowe kreacje – w każdej postaci potrafił odnaleźć coś, co czyniło ją bliską widzom.
Jak wyglądała droga Bernarda Krawczyka od skromnych początków w Śląsku po status legendy polskiej sceny? Jakie wyzwania spotkał na swojej artystycznej ścieżce i co sprawiało, że przez lata pozostawał wierny miejscu, z którego pochodził? Ten artykuł zabierze Was w podróż po życiu i twórczości aktora, który nigdy nie zapomniał, skąd pochodzi, i z dumą reprezentował swój region na scenach w całej Polsce.

Pierwsze lata życia – początek drogi
Bernard Krawczyk urodził się 20 maja 1931 roku w Podłężu Szlacheckim niedaleko Częstochowy. Był synem Wojciecha i Władysławy. Jego ojciec był strażnikiem granicznym. Tuż przed wojną Krawczykowie zamieszkali w Mysłowicach, gdzie młody Bernard przeżył wojnę. Po wojnie uczęszczał do szkoły powszechnej, a następnie ukończył jedyne w tym mieście gimnazjum im. Tadeusza Kościuszki. Dorastał w sercu Górnego Śląska, gdzie kultura i tradycje regionu były głęboko zakorzenione w codziennym życiu.
Jego pierwsze kroki w kierunku aktorstwa były związane z miejscowym środowiskiem teatralnym. Katowice, będące centrum kulturalnym Śląska, oferowały młodemu Bernardowi wiele możliwości rozwijania talentu i poznawania sztuki od kulis.

Pierwsze kroki na scenie
Droga Bernarda Krawczyka do aktorstwa rozpoczęła się w Studium Dramatycznym przy Teatrze Śląskim im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach, do którego został przyjęty w 1950 roku, będąc jeszcze przed maturą. Jego wykładowcą był m.in. Gustaw Holoubek. Na scenie zadebiutował jako student wcielając się w postaci takie jak Wierszniew w „Poemacie pedagogicznym” Antoniego Makarenki czy Heini w „Niemcach” Leona Kruczkowskiego. Studium ukończył w 1953 roku i otrzymał angaż w Teatrze Śląskim. Początkowo grywał role amantów takich jak Edwin w „Odludkach i poecie” czy Gustaw w „Ślubach panieńskich”. Wcielał się też w postaci niekoniecznie pozytywne. Takimi m. in. byli: Oktaw w „Nie igra się z miłością” Alfreda de Musseta w reż. Jerzego Jarockiego, Orestes w „Ifigenii w Taurydzie” Geothe’go czy Milan Stibor w „Dobrych ludziach i miłości” Paula Kohouta. Jego występy szybko zyskały uznanie, a talent aktorski zapewnił mu miejsce w śląskiej elicie teatralnej.

Kariera teatralna
Bernard Krawczyk przez dekady pozostawał związany z Teatrem Śląskim, chociaż przez pewien czas występował również w Teatrze Zagłębia w Sosnowcu, Teatrze Nowym w Zabrzu, Teatrze Zagłębia w Sosnowcu, Gliwickim Teatrze Muzycznym i Teatrze Polskim w Bielsku-Białej.
Jego dorobek sceniczny obejmuje niezwykle różnorodne role, od klasycznych po współczesne. Nie sposób wymienić wszystkich ról, które Bernard Krawczyk zagrał na śląsko-zagłębiowskich scenach. Wymieńmy tak ważne jak: Bohater w „Kartotece” Tadeusza Różewicza (1965), Alojzy Bąbel w „Niezwykłej przygodzie Pana Kleksa” Jana Brzechwy, Figaro w „Weselu Figara” Pierre’a de Beaumarchais’go (1968) w reż. Mieczysława Daszewskiego, Sir Andrzej Chudogęba w „Wieczorze Trzech Króli” Williama Szekspira (1972) w reż. Witolda Skarucha, Brick w „Kotce na rozpalonym blaszanym dachu” Tennessee Williamsa (1977) w reż. Zbigniewa Bogdańskiego, Estragon w „Czekając na Godota” Samuela Becketta (1982) w reż. Jerzego Zegalskiego i Król Ignacy w ”Iwonie, księżniczce Burgunda” Witolda Gombrowicza (1987) w reż. Józefa Czerneckiego, Ambasador w „Ambasadorze” Sławomira Mrożka (1990) w reż. Jerzego Zegalskiego, Iwan Wojnicki w „Wujaszku Wani” Antoniego Czechowa (1992) w reż. Jerzego Zegalskiego, Kreon w „Antygonie” Jeana Anouilha (1992) w reż. Bogdana Toszy, Radost w „Ślubach panieńskich” Aleksandra Fredry (2001) w reż. Ireny Jun i Stary w „Krzesłach” Eugène Ionesco (2003) w reż. Piotra Bikonta.
Teatr był dla Krawczyka przestrzenią, w której mógł rozwijać swoje umiejętności, a także eksperymentować z różnorodnymi formami wyrazu. Grał w klasycznych dramatach, współczesnych sztukach oraz komediach. Jego niezwykła umiejętność wcielania się w różne role sprawiała, że był równie przekonujący jako tragiczny bohater, co jako postać komediowa.
Jego występy wyróżniały się nie tylko warsztatem aktorskim, ale i charyzmą, która przykuwała uwagę widowni. W sumie zdobył cztery Złote Maski i dwie Srebrne, co potwierdza jego niepodważalną pozycję w świadku teatralnym. Bernard Krawczyk był jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy śląskiej sceny teatralnej, a jego występy przyniosły mu ogromne uznanie zarówno wśród krytyków, jak i publiczności.

Krawczyk na dużym ekranie
Bernard Krawczyk był nie tylko mistrzem sceny, ale i ekranowym fenomenem. Szeroka publiczność poznała go dzięki filmom Kazimierza Kutza – „Sól ziemi czarnej” (1969) i „Perła w koronie” (1971) – w których oddał ducha Śląska, regionu, który był mu niezwykle bliski. Produkcje ta, będące częścią śląskiej trylogii Kutza, przedstawiała dramatyczne losy mieszkańców Śląska w czasie powstań śląskich.
Jego kariera telewizyjna to z kolei role w popularnych serialach takich jak „Blisko, coraz bliżej” czy „Rodzina Kanderów”. Nie zabrakło też miejsca na humorystyczną stronę aktorstwa – rola Franciszka Pytloka w serialu „Sobota w Bytkowie” przyniosła mu dużą sympatię widzów.

Prywatne życie – człowiek z sercem na dłoni
W życiu prywatnym Bernard Krawczyk był znany jako człowiek ciepły, serdeczny i pełen humoru. Często podkreślał swoje śląskie korzenie, które były dla niego powodem do dumy. Wiele z jego ról inspirowanych było doświadczeniami i tradycjami wyniesionymi z rodzinnego domu.
Bernard Krawczyk był również zaangażowany w życie lokalnej społeczności. Chętnie uczestniczył w wydarzeniach kulturalnych na Śląsku i wspierał młodych artystów, którzy dopiero rozpoczynali swoją karierę.

Ostatnie lata życia i odejście
Bernard Krawczyk pozostał aktywny zawodowo niemal do końca swojego życia. Choć w późniejszych latach rzadziej pojawiał się na scenie i ekranie, jego obecność była zawsze niezwykle ceniona.
Artysta zmarł 11 sierpnia 2018 roku. 17 sierpnia 2018 roku został pochowany na Cmentarzu Komunalnym w Katowicach-Ligocie.
Pamięć Krawczyka uczczono w szczególny sposób – w październiku 2018 roku Scena Kameralna Teatru Śląskiego w Katowicach została nazwana jego imieniem.

Bernard Krawczyk pozostawił po sobie niezwykłą spuściznę. Jego talent, pasja i oddanie sztuce są inspiracją dla kolejnych pokoleń artystów. Był symbolem Śląskiej kultury i niezapomnianym mistrzem sceny, którego kreacje na zawsze pozostaną w pamięci tych, którzy mieli szczęście go oglądać.

Jego autentyczność, zaangażowanie i pasja do aktorstwa sprawiły, że stał się ikoną śląskiej kultury. Dla mieszkańców Śląska Bernard Krawczyk był kimś więcej niż tylko aktorem – był symbolem regionu, jego tradycji i wartości. Dzięki jego pracy wiele osób mogło lepiej zrozumieć historię i kulturę tego wyjątkowego miejsca na mapie Polski.

