
Jerzy Turek był jednym z tych aktorów, którzy potrafili wcielić się w każdą rolę z naturalnością, talentem i autentycznym wdziękiem. Jego twarz znały miliony Polaków, choć nazwisko często pozostawało w cieniu wielkich gwiazd. Był człowiekiem niezwykłej skromności, który swoją autentycznością i talentem zdobywał serca widzów zarówno na deskach teatrów, jak i na ekranie. Niezapomniane role drugoplanowe w kultowych produkcjach polskiego kina i telewizji sprawiły, że stał się jednym z najbardziej lubianych aktorów swojej epoki. W pamięci widzów zapisał się głównie jako mistrz komedii, choć jego dorobek obejmował także poważne kreacje dramatyczne.
Kim był człowiek, który z niepozornych postaci potrafił stworzyć niezapomniane kreacje? Jak wyglądała jego droga zawodowa i życie prywatne?

Lata młodości
Jerzy Turek urodził się 17 stycznia 1934 roku w niewielkiej wsi Tchórzowa, położonej niedaleko Węgrowa w województwie mazowieckim. Miał siostrę oraz dwóch braci. Po zakończeniu II wojny światowej w 1945 roku rodzina przeniosła się do Kobyłki pod Warszawą. Młody Jerzy kształcił się w warszawskim Technikum Budowy Samochodów na Pradze, gdzie poznał przyszłego aktora Wojciecha Pokorę. Obydwaj planowali karierę wojskową, jednak los skierował ich na zupełnie inną drogę. Po maturze w Liceum Technik Teatralnych Jerzy Turek rozpoczął studia na warszawskiej PWST, które ukończył w 1958 roku. Wśród jego kolegów z roku byli Jan Kobuszewski i Wojciech Pokora.
Już jako student Jerzy Turek zadebiutował na ekranie w epizodycznej roli powstańca w filmie Andrzeja Munka „Eroica” (1957). Jego prawdziwy debiut nastąpił jednak rok później, kiedy wcielił się w postać Franka Sochy w dramacie wojennym Kazimierza Kutza „Krzyż Walecznych”. Film ten ukazał jego talent dramatyczny i zapoczątkował bogatą karierę aktorską.
Kariera teatralna i filmowa
Pierwsze kroki na scenie Jerzy Turek stawiał w Teatrze Ziemi Opolskiej, gdzie zadebiutował rolą Teodora Rousseau w sztuce „Lato w Nohant” Jarosława Iwaszkiewicza w reżyserii Mariana Godlewskiego. Po sezonie w Opolu wrócił do Warszawy i grał w takich teatrach jak Syrena, Polski, Narodowy, Rozmaitości oraz Kwadrat, z którym był związany do końca swojego życia. Współpracował z najwybitniejszymi reżyserami teatralnymi, w tym Adamem Hanuszkiewiczem, Gustawem Holoubkiem i Jerzym Antczakiem.
Na wielkim ekranie Turek stworzył szereg niezapomnianych kreacji. Przełomem w jego karierze była rola szeregowego Wacława Orzeszko w komedii wojennej „Gdzie jest generał?” (1963) w reżyserii Tadeusza Chmielewskiego. Widzowie pokochali go za humor i charyzmę. W kolejnych latach aktor występował w licznych filmach wojennych, takich jak „Kwiecień” (1961) Witolda Lesiewicza oraz „Ludzie z pociągu” (1961) Kazimierza Kutza.
W latach 70. Jerzy Turek zasłynął jako mistrz komedii. Jego rola zaopatrzeniowca Zygmunta Bączka w „Nie lubię poniedziałku” (1971) Tadeusza Chmielewskiego to jeden z najbardziej kultowych występów w historii polskiego kina. Równie niezapomniana była jego kreacja Wacława Jarząbka, trenera w klubie sportowym „Tęcza”, w „Misiu” Stanisława Barei (1980). Scena, w której Jarząbek śpiewa przed szafą „łubu dubu, łubu dubu”, stała się symbolem polskiego kina komediowego.

Różnorodność ról
Jerzy Turek był aktorem wszechstronnym, występującym zarówno w dramatach, komediach i serialach. W „Czterech pancernych i psie” wcielił się w postać Józka Szawełło, bratanka Konstantego. W serialu „Alternatywy 4” Barei zagrał księgowego Tadeusza Kubiaka, podporządkowanego swojej żonie śpiewaczce. Niezapomnianą rolę porywczego Zenona Solskiego, ojca Kasi stworzył w komedii „Kogel-mogel” i jej kontynuacji „Galimatias, czyli kogel-mogel II” . W ostatnich latach życia występował jako dobroduszny listonosz Józef Garliński w „Złotopolskich” (1997–2009).

Jerzy Turek miał wyjątkowy dar do kreowania bohaterów pełnych humoru, ale jednocześnie prawdziwych. Widzowie utożsamiali się z jego postaciami, dostrzegając w nich zarówno swoje wady, jak i zalety. Jego umiejętność balansowania między komizmem a realizmem była jednym z kluczowych elementów jego sukcesu.



Życie prywatne – ciepło i skromność
Choć Jerzy Turek był osobą publiczną, cenił sobie prywatność. W 1962 roku poślubił Bolesławę „Lesię”, z którą miał synów bliźniaków, Piotra i Pawła. W 1977 roku spotkała go osobista tragedia – śmierć trzynastoletniego syna Pawła. Turek przez lata nie mówił o tej stracie.
Poza kamerami Jerzy Turek był osobą niezwykle ciepłą i skromną. Unikał skandali i życia na pokaz, skupiając się na rodzinie oraz pasjach. Był oddanym mężem i ojcem, który starał się spędzać jak najwięcej czasu z bliskimi, mimo licznych zobowiązań zawodowych. Jego miłość do natury i prostych przyjemności była dobrze znana w środowisku artystycznym. Aktor często spędzał czas na wsi, gdzie odnajdywał spokój i harmonię. Był zapalonym wędkarzem.

Miejsce spoczynku
W lipcu 2009 roku aktor przeszedł udar mózgu. Mimo leczenia jego stan zdrowia się pogarszał. 14 lutego 2010 roku zmarł na białaczkę. Miał 76 lat. Jerzy Turek został pochowany 22 lutego 2010 r. w rodzinnym grobie na cmentarzu w Kobyłce. Pośmiertnie został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.


Jerzy Turek pozostawił po sobie imponujący dorobek artystyczny. Jego role, zarówno te dramatyczne, jak i komediowe, stały się integralną częścią polskiej kultury. Był aktorem, który z rzemieślniczą precyzją potrafił stworzyć postaci, które na długo pozostawały w pamięci widzów. Choć sam nigdy nie uważał się za gwiazdę, jego talent i oddanie sztuce uczyniły go ikoną.
Udowodnił, że wielkość aktora mierzy się nie rozmiarem sceny, ale umiejętnością oddziaływania na widza.

