
Katarzyna Sobczyk, jedna z najjaśniejszych gwiazd polskiej sceny muzycznej lat 60. i 70., zapisała się w historii jako ikona bigbitu. Jej radosny uśmiech, pełna energii osobowość i niezapomniany głos sprawiły, że takie utwory jak Mały książę czy O mnie się nie martw stały się ogromnymi przebojami, a ona sama – ulubienicą milionów Polaków. Sobczyk była uosobieniem młodzieńczej wolności, optymizmu i miłości do życia – wartości, które z łatwością przekazywała swojej publiczności. Kim była Katarzyna Sobczyk poza sceną? Co sprawiło, że jej piosenki do dziś śpiewają kolejne pokolenia? Przyjrzyjmy się bliżej historii artystki, która swoim głosem i charyzmą zdobyła serca tysięcy fanów, pozostając ikoną polskiej muzyki na zawsze.

Wczesne lata i droga do kariery
Katarzyna Sobczyk, a właściwie Kazimiera Sawicka, urodziła się 21 lutego 1945 roku w Tyczynie, niewielkiej miejscowości na Podkarpaciu. Miała troje starszego rodzeństwa. W wieku trzech lat przeprowadziła się z rodziną na Pomorze Zachodnie, najpierw do Sianowa, a następnie do Koszalina. W Koszalinie uczyła się w liceum ogólnokształcącym. To właśnie tam po raz pierwszy zetknęła się z muzyką rozrywkową, która wkrótce miała zdominować jej życie. Młoda Katarzyna śpiewała w zespole Biało-Zieloni oraz w chórze Collegium Musicum. W czasie studiów występowała z zespołem Lelum Polelum.
W 1963 odniosła sukces na Festiwalu Młodych Talentów w Szczecinie i otrzymała propozycję dołączenia do zespołu Czerwono-Czarni. Był to przełomowy moment w jej karierze. To właśnie z tą formacją Sobczyk odniosła swoje pierwsze wielkie sukcesy, a jej charakterystyczny styl śpiewania i magnetyczna osobowość szybko uczyniły ją jedną z najbardziej rozpoznawalnych wokalistek tamtego okresu.

Złota era bigbitu i wielkie przeboje
Lata 60. były czasem, kiedy Katarzyna Sobczyk świeciła najjaśniejszym blaskiem. Występy na Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu przyniosły jej ogromną popularność. W 1964 roku artystka zdobyła I nagrodę za utwór „O mnie się nie martw”, w kategorii „piosenka rozrywkowa i taneczna”, który stał się jednym z najbardziej kultowych polskich przebojów wszech czasów. Piosenka ta, łącząca lekkość melodii z zabawnym, łatwym do zapamiętania tekstem, do dziś jest chętnie wykonywana przez kolejne pokolenia artystów.

W kolejnych latach Katarzyna Sobczyk wyśpiewała wiele innych hitów, takich jak „Trzynastego”, „Nie wiem, czy to warto” , „Nie bądź taki szybki Bill”, „To nie grzech” , Był taki ktoś”, „Trzynastego”, „Biedroneczki są w kropeczki” czy piękna piosenka „Mały Książę” nawiązująca do opowieści Antoine de Saint-Exupéry. Każda z tych piosenek była świadectwem jej wyjątkowego talentu do interpretacji tekstów oraz umiejętności nawiązywania emocjonalnej więzi z publicznością.
Sobczyk była nie tylko gwiazdą estrady, ale także symbolem swojej epoki. Jej styl ubierania się, fryzura i sposób bycia inspirowały młode kobiety w całej Polsce, a występy przyciągały tłumy fanów. W tamtym czasie bigbit był czymś więcej niż muzycznym gatunkiem – był głosem młodego pokolenia, a Katarzyna Sobczyk stała się jego ikoną.

Trudniejsze lata i emigracja
Lata 70. przyniosły zmiany na polskiej scenie muzycznej, a popularność bigbitu zaczęła słabnąć. Katarzyna Sobczyk, mimo że wciąż tworzyła i koncertowała, nie była już tak obecna w mediach, jak w poprzedniej dekadzie. Śpiewała z mężem Henrykiem Fabianem i zespołem Wiatraki.

W 1979 roku Sobczyk podjęła decyzję o emigracji do Stanów Zjednoczonych. Był to czas, kiedy wielu polskich artystów szukało lepszych możliwości za granicą. W USA Katarzyna Sobczyk występowała dla polonijnej społeczności, jednak życie za granicą nie było łatwe, a artystka zmagała się z trudnościami finansowymi i zdrowotnymi, co zmusiło ja do pracy jako pokojówka.

Wyjeżdżając do USA, Katarzyna Sobczyk zostawiła w Polsce syna Sergiusza, oddając go na wychowanie znajomym. Syn nie chciał jej tego wybaczyć.

Powrót do Polski i ostatnie lata
W 2008 roku Katarzyna Sobczyk wróciła do Polski. Niestety, ostatnie lata jej życia były naznaczone walką z chorobą. Katarzyna Sobczyk zmagała się z nowotworem piersi, który ostatecznie doprowadził do jej śmierci. Mimo cierpienia artystka pozostawała pogodna i dzieliła się swoim optymizmem z bliskimi oraz fanami.

Katarzyna Sobczyk zmarła 28 lipca 2010 roku w hospicjum onkologicznym w Warszawie, w wieku 65 lat.
Miejsce spoczynku
Pogrzeb piosenkarki odbył się 5 sierpnia 2010 na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie, gdzie artystka spoczęła w katakumbach. Na grobie widnieje cytat z jednej z jej piosenek: „Był taki ktoś, kogo nie zastąpi nikt”.


Choć Katarzyna Sobczyk odeszła, jej twórczość nadal żyje w sercach fanów. Jej piosenki wciąż są obecne w radiu, a koncerty wspomnieniowe z jej utworami przyciągają licznych słuchaczy. Sobczyk pozostaje symbolem złotych lat polskiej muzyki rozrywkowej, a jej historia świadczy o sile pasji i miłości do sztuki.
Jej życie było pełne wzlotów i upadków, ale zawsze towarzyszyła jej niegasnąca wiara w moc muzyki. Katarzyna Sobczyk pozostawiła po sobie niezapomniane przeboje. To właśnie dzięki takim postaciom jak ona polska scena muzyczna może poszczycić się bogatą i wyjątkową tradycją.

