
Piotr Machalica był aktorem, który na polskiej scenie teatralnej i ekranach filmowych zostawił wyjątkowy ślad. Jego głos – ciepły, melancholijny, niosący niesamowitą głębię – nie tylko wybrzmiewał w dialogach, ale także w piosenkach, które z pasją wykonywał. Dla jednych był ikoną polskiego teatru, dla innych – niezapomnianym interpretatorem utworów muzycznych, które na nowo odkrywał dla publiczności. Za artystycznym blaskiem kryła się zwykła ludzka wrażliwość. W tym artykule przyjrzymy się życiu i twórczości Piotra Machalicy, zajrzymy za kulisy jego kariery, poznamy jego inspiracje, dowiemy się o osobistych wyzwaniach i odkryjemy miejsce w którym spoczął na zawsze.

Dzieciństwo i droga do aktorstwa
Piotr Machalica urodził się 13 lutego 1955 roku w Pszczynie, w artystycznej rodzinie, która ukształtowała jego zainteresowania. Ojcem Piotra był aktor Henryk Machalica, co z pewnością wpłynęło na wybór życiowej drogi. Od najmłodszych lat Piotr był otoczony kulturą – teatr i literatura stały się jego naturalnym środowiskiem. Miał dwóch starszych braci bliźniaków i dwie przyrodnie siostry. Gdy miał siedem lat, przeniósł się z rodziną do Zielonej Góry, gdzie uczył się w szkole podstawowej. Po rozwodzie rodziców w 1969 roku przeprowadził się z ojcem do Warszawy. W Warszawie chodził do liceum, a w 1981 ukończył studia na warszawskiej PWST.

Kariera
W latach 80. Piotr Machalica dołączył do zespołu Teatru Powszechnego w Warszawie. Jego interpretacje zachwycały publiczność i krytyków. Występował też w innych warszawskich teatrach m.in.: Prezentacje, Ochoty, Na Targówku, Ateneum, Komedia, Muzycznym, Narodowym, Polonia a także w Teatrze Nowym w Poznaniu, Teatrze Rozrywki w Chorzowie i Teatrze im. Jaracza w Olsztynie.
Kariera filmowa Machalicy rozwijała się równie dynamicznie. Zadebiutował będąc jeszcze na studiach grając mnicha w filmie Rycerz (1979) Lecha Majewskiego. Prawdziwy przełom przyszedł w latach 80. Wystąpił w takich produkcjach jak Punkt widzenia (1980), Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy (1981) czy Sny i marzenia (1981) Feliksa Falka. Niedługo potem wystąpił w głównych rolach w kilku filmach Jacka Bromskiego: jako Jan Tarnowski w psychologicznym dramacie Ceremonia pogrzebowa (1984), jako kapitan Popczyk w Zabij mnie glino (1987), jako seksuolog Olgierd Pasikonik w komedii erotycznej Sztuka kochania (1989) oraz jako Henryk Kowalczyk w politycznym dramacie Kuchnia polska (1991) i melodramacie 1968. Szczęśliwego Nowego Roku (1992). Wystąpił też w Maskaradzie (1986) i Stanie strachu (1988) Janusza Kijowskiego.

Krzysztof Kieślowski obsadził go w roli Romana w melodramacie Krótki film o miłości (1988) oraz w Dekalogu IX (1988). Zagrał także epizodyczną postać człowieka pod kantorem w filmie Trzy kolory. Biały (1993). W komedii Krzysztofa Krauzego Nowy Jork, czwarta rano (1988) wcielił się w rolę Wacka. Wziął udział w produkcjach Janusza Majewskiego Złoto dezerterów (1998) i Kameleon (2001). W dramacie Andrzeja Żuławskiego Szamanka (1996) zagrał podwójną rolę: ojca Anny i mężczyzny bez nóg na dworcu. W sensacyjnym dramacie Marka Kondrata Prawo ojca (1999) był Robertem, przyjacielem głównego bohatera. Każda z tych ról była inna, ale wszystkie łączyła niezwykła autentyczność, z jaką wcielał się w swoich bohaterów. Był artystą, który potrafił oddać całą gamę emocji – od subtelnej melancholii po ekspresyjną radość. Ta wszechstronność sprawiała, że równie dobrze odnajdywał się w repertuarze dramatycznym, jak i komediowym.
Od 2006 do 2018 roku był dyrektorem artystycznym Teatru im. Mickiewicza w Częstochowie.

Muzyka jako druga miłość
Choć aktorstwo było jego pierwszą pasją, Piotr Machalica miał również drugą miłość – muzykę. Był wybitnym interpretatorem piosenki aktorskiej. Śpiewał głównie piosenki Bułata Okudżawy, Georges’a Brassensa i Wojciecha Młynarskiego. Jego koncerty, podczas których śpiewał pełne emocji ballady i poetyckie teksty, przyciągały tłumy. Machalica wyróżniał się charakterystycznym głosem, który stał się jego znakiem rozpoznawczym.
Machalica miał dar, który pozwalał mu nawiązać intymny kontakt z publicznością. Gdy śpiewał, jego głos opowiadał historie, a słuchacze czuli się, jakby mówił bezpośrednio do nich. Jego interpretacje utworów, takich jak „Jeszcze w zielone gramy” czy „Bynajmniej”, na stałe zapisały się w historii polskiej piosenki.

Życie prywatne
Piotr Machalica był człowiekiem, który – choć w pełni oddany sztuce – nie stronił od refleksji nad życiem prywatnym. Był człowiekiem ciepłym, empatycznym, ale także skłonnym do nostalgii i melancholii, co znajdowało odzwierciedlenie w jego sztuce. Jednocześnie, jak sam przyznawał, aktorstwo bywało także ucieczką – sposobem na radzenie sobie z samotnością i trudami codzienności.
W latach 1985–2005 był żonaty z Małgorzatą, z którą miał dwoje dzieci: Franciszka i Sonię. W latach 1999–2007 był związany z aktorką Edytą Olszówką. W 2020 roku poślubił Aleksandrę Sosnowską.

Ostatnie lata i tragiczne pożegnanie
Piotr Machalica odszedł 14 grudnia 2020 roku w wieku 65 lat. Jego śmierć była zaskoczeniem zarówno dla fanów artysty, jak i dla świata artystycznego. Był zakażony wirusem SARS-CoV-2.
Uroczystości pogrzebowe odbyły się w Częstochowie – mieście, które było dla niego szczególnie ważne. Został pochowany w grobie rodzinnym żony na Cmentarzu św. Rocha w Częstochowie, w miejscu pełnym spokoju i ciszy. W ostatnim pożegnaniu uczestniczyli najbliżsi, przyjaciele ze świata kultury oraz fani, którzy chcieli oddać hołd artyście.
Na nagrobku z białego marmuru wyryty jest napis „Ukochany Piotr Machalica”, a pod podobizną aktora widnieje fragment utworu Obrazoburcza, który aktor nagrał do muzyki Jerzego Satanowskiego i słów Jana Wołka: Lecz chociaż chmury płyną nisko, pomiędzy grobem a kołyską, żeby tak całkiem źle nie było, trafia się miłość




Piotr Machalica pozostawił po sobie bogaty dorobek artystyczny – zarówno na deskach teatru, jak i w świecie muzyki i filmu. Jego interpretacje, role i koncerty nadal poruszają serca. Był artystą wszechstronnym, który potrafił łączyć różne formy wyrazu, tworząc dzieła pełne emocji i autentyczności.

Jego twórczość to przypomnienie, że sztuka może być zarówno ucieczką, jak i drogą do odnalezienia siebie. Piotr Machalica pozostanie w pamięci jako człowiek, który oddał całe swoje życie pasji – i w tym właśnie tkwiła jego największa siła.

